Wywiad z doktorem Jerzym Zengtelerem

specjalistą medycyny rodzinnej

  • rozmawiała Joanna Pogorzelska

– Jak oceniasz zdrowie i kondycję osób w przedziale wiekowym 50 – 70 lat ?

– Mamy tu do czynienia z dwiema grupami określonymi przez Światową Organizację Zdrowia: wiekiem średnim, przypadającym na lata życia 35 – 60 i wczesną starością, to jest okresem od sześćdziesiątego pierwszego roku życia. Ten rok WHO uznaje za początek starości. Wyróżnia w niej trzy etapy: od sześćdziesiątego do siedemdziesiątego piątego roku życia to wiek podeszły, inaczej wczesna starość́, od siedemdziesiątego szóstego do dziewięćdziesiątego roku życia to wiek starczy, tak zwana późna starość́, i od dziewięćdziesiątego pierwszego roku życia powyżej – wiek sędziwy czyli długowieczność́.

– Ta grupa Polaków została nazwana przez socjologów pokoleniem mocy.

–  Z medycznego punktu widzenia nie możemy oceniać tej grupy jako całości, bo jest bardzo zróżnicowana. Zdrowie każdej osoby należy ocenić indywidualnie. Trudno na przykład porównać byłego sportowca, zdrowego pięćdziesięciolatka aktywnego fizycznie z rówieśnikiem, który jest otyły, nie wykonuje ćwiczeń fizycznych i jest obciążony chorobami przewlekłymi czy nałogami.

– Istnieją badania, które dowodzą, że dzisiejsi pięćdziesięciolatkowie i starsi bardzo różnią się od swoich rówieśników sprzed lat. Jesteśmy silniejsi, zdrowsi i młodsi niż nasi rodzice czy dziadkowie. Potwierdzasz to ?

– Obecna medycyna opiera się na faktach. Jednym z podstawowych  kryteriów oceny zdrowia populacji jest średnia długość życia. Można stwierdzić, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat średnia długość życia statystycznego Polaka wydłużyła się, podążamy pod tym względem za krajami rozwiniętymi. Statystycznie kobiety żyją dłużej niż mężczyźni, ludzie mieszkający w większych miastach żyją dłużej niż ludność wiejska, a dobrze sytuowani – dłużej niż ubodzy. Dobre warunki życia są często powiązane ze statusem społecznym, większą świadomością tego, jak dbać o zdrowie i z dostępem do właściwej opieki zdrowotnej. Na zdrowie mają wpływ również nasze geny oraz czynniki środowiskowe. Jeśli chodzi o geny, to możemy mieć predyspozycję do pewnych chorób, ale dzięki stale rozwijającej się nauce możemy im przeciwdziałać już przed poczęciem nowego życia, podejmując adekwatną do sytuacji interwencję medyczną. Należy mieć świadomość występowania czynników ryzyka zdrowotnego w środowisku, w którym przebywamy, i w miarę możności unikać skażeń, zanieczyszczeń i innego rodzaju ekspozycji na szkodliwe czynniki.

– Jakie zmiany zachodzą w organizmie, kiedy przekraczamy magiczną pięćdziesiątkę ? 

– Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Od momentu narodzin zachodzą w naszym ciele procesy związane z cyklem życiowym poszczególnych komórek, starzeniem się tkanek, narządów i całych układów. Wykładnikami tego są, na przykład, spadek wydolności fizycznej, zwalnianie metabolizmu i zmniejszanie się uwodnienia tkanek. Tempo tych zmian jest inne u poszczególnych osób i zależy od wielu czynników. Choć wszyscy podlegamy procesowi, który nazwałbym inwolucją, to jego przebieg zależy od tego, z jakiego poziomu startujemy. Biorąc pod uwagę, na przykład, wydolność fizyczną, to młody zawodnik wyczynowy jest na wyższym poziomie wydolności, niż jego rówieśnik, który nie trenuje. Młoda wytrenowana osoba, gdy się starzeje, rozpoczyna ten proces z wyższego poziomu niż nie trenująca i wydolność jej będzie spadała wolniej. Może być i tak, że w wieku siedemdziesięciu lat będziemy mieć parametry wydolności dwudziestolatka siedzącego przed komputerem. Człowiek, który nie trenował, już na początku starzenia się ma niską wydolność i spada ona szybciej.

– Mam pięćdziesiąt osiem lat. Dotąd nie myślałam zbyt wiele o zdrowym stylu życia. Jednak czuję, że pora to zmienić. Od czego zacząć? Jak się do tego mądrze zabrać, żeby sobie nie zaszkodzić ?

– To bardzo trudne pytanie. Myślę, że trzeba zacząć od przemyśleń i refleksji. Co do tej pory robiliśmy dla zdrowia, jak je oceniamy, na jakim etapie jesteśmy. I czy naprawdę chcemy wyjść ze strefy komfortu i zmienić swoje życie. Trzeba określić sobie cele zdrowotne i to, w jakim czasie chcemy je osiągnąć. Gdy już będziemy zmotywowani, poszukajmy informacji w literaturze fachowej lub na forach dyskusyjnych. Trzeba wybrać własną drogę i na tym się skupić. Zdecydowanie należy korzystać z porad specjalistów, którzy sami prowadzą zdrowy tryb życia – lekarza, dietetyka, psychologa, i innych. Każdy z nich musi podejść do pacjenta indywidualnie. Ważne jest też, byśmy współpracowali ze specjalistą; musi się wytworzyć relacja, żeby pacjent otworzył się i był zmotywowany. W dbaniu o zdrowie trzeba kierować się wskazówkami opracowanymi przez specjalistów z poszczególnych dziedzin. Dla przykładu wymienię rekomendacje onkologiczne, które warto propagować. One w dużym stopniu pokrywają się z kardiologicznymi i innymi.

Po pierwsze: nie pal, a jeśli palisz – rzuć. I nie pal przy niepalących. Bez dyskusji. To jest prewencja dotycząca nie tylko nowotworów, ale też chorób układu krążenia. Na szczęście odsetek ludzi palących w naszym wieku spada.

Drugim wyzwaniem jest otyłość. Oczywiście dieta powinna być dostosowana do pacjenta.

Trzeci ważny punkt: bądź codziennie aktywny ruchowo. Jest to nie tylko prewencja otyłości, ale też trening dla układów krążenia i kostno-szkieletowego. Ćwicząc poprawiamy wydolność, pozbywamy się toksyn, a także trenujemy organizm na przyjęcie późniejszych niedogodności związanych ze starością. Im lepszą mamy wydolność na starcie, tym lepiej sobie poradzimy w późniejszym wieku. Jeśli mamy możliwość, korzystajmy z porad trenera fitness. Bo nie chodzi o to, żeby pójść na basen, siedzieć pół godziny w jacuzzi, a potem zjeść pizzę, albo przejść z kijkami piętnaście minut do cukierni na ciastka. To nie ma sensu. Podkreślam, trzeba się ruszać stosownie do stanu zdrowia. Chorzy kardiologicznie czy otyli też muszą, ale inaczej.  

Kolejny punkt: nie upijaj się. Jeśli pijesz alkohol, ogranicz. Istnieją różnice w dopuszczalnych dawkach alkoholu zależnie od płci. Dopuszczalna ilość dla kobiet to 1 mililitr czystego spirytusu na dobę. Czyli tyle, ile znajduje się w rozpylanych perfumach. A dla mężczyzny 10 mililitrów.

– To znaczy mniej niż lampka wina ?

– Tak. Co to właściwie znaczy „lampka wina”? Niektórzy mają kieliszki półlitrowe. Nie ma żadnego naukowego dowodu na to, że wino na cokolwiek pomaga. Z drugiej strony, zdrowie to jest całokształt, ogólny stan psychofizyczny. Jeżeli ktoś czuje się dużo lepiej po wypiciu tej lampki czy nawet butelki wina, to mu tego nie zabierajmy. On i tak wyprze ze świadomości szkodliwy wpływ alkoholu. Nic na siłę. Jednak jeśli ktoś pije dużo, kwestią jest nie to, czy będzie mieć marskość wątroby, tylko kiedy.

  Następny punkt: unikaj nadmiernej ekspozycji na promienie słoneczne. Jeżeli ktoś ma predyspozycje, to jest znamiona barwnikowe, czyli tak zwane pieprzyki, to bezwzględnie nie powinien się opalać, a oprócz tego raz w roku powinien pójść do dermatologa i zbadać skórę pod dermatoskopem. Jeśli lekarz zobaczy coś niepokojącego, musi interweniować.

  Siódmy punkt: ściśle przestrzegaj przepisów dotyczących ochrony przed   narażeniem się na substancje rakotwórcze. Kiedy jest mroźno, w powietrzu w miastach występują mikrocząsteczki wielkości kilku pikometrów, których  nawet nie widzimy, a które wnikają nam bezpośrednio nie tylko do płuc ale i  do krwiobiegu. Możemy tego uniknąć, na przykład nie wychodząc na zewnątrz. Należy też starać się nie pracować wśród substancji toksycznych,  takich jak rozgrzane gumy, opary benzyny czy azbest. Jeżeli już musimy, to koniecznie odpowiednio zabezpieczeni – w kombinezonach i maskach.

 Ósmy punkt: bierz udział w programach szczepień ochronnych. Onkolodzy zalecają szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B,   ponieważ jeśli zachorujemy, choroba może rozwinąć się w nowotwór wątroby.

– Jesteśmy szczepieni przeciw różnym chorobom jako dzieci. Czy w naszym wieku należy się doszczepiać ?

– Oczywiście. Dzieci podlegają szczepieniom obowiązkowym, które są refundowane. Dla starszych szczepienia są zalecane. Na przykład przeciw grypie powinniśmy szczepić się co roku. Szczególnie dotyczy to osób powyżej sześćdziesiątego roku życia, czy osób z obciążeniami, na przykład kardiologicznymi czy płucnymi. Dla nich grypa może okazać się fatalna w skutkach. Wszyscy powinniśmy też być doszczepiani co dziesięć lat przeciwko tężcowi, krztuścowi i pneumokokom. Ponadto warto szczepić nasze dzieci, a nawet wnuki, przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego, który może wywołać raka szyjki macicy i raka prącia. Należy szczepić dziewczynki i chłopców jeszcze zanim osiągną wiek, w którym zazwyczaj następuje inicjacja seksualna. Dobrze jest wiedzieć, że duża liczba partnerów seksualnych sprzyja zapadaniu na raka szyjki macicy z powodu infekcji wirusem brodawczaka.

Kolejnym elementem profilaktyki są badania przesiewowe w kierunku raka szyjki macicy u kobiet po dwudziestym piątym roku życia. Trzeba robić cytologię według zaleceń ginekologów, średnio raz w roku. Kobiety po pięćdziesiątym roku życia powinny też być badane w kierunku raka piersi, czyli powinny mieć wykonywaną mammografię. Ponadto każda kobieta powinna badać sobie piersi samodzielnie raz w miesiącu. Optymalnym terminem badania dla kobiet miesiączkujących jest czas między 5. a 10. dniem cyklu. Jest to zalecenie zwiększające wartość badania, ale nie warunek jego wykonania. Kobiety po menopauzie mogą się badać w dowolnym dniu. Nie ma, co prawda, naukowych dowodów na to, że samobadanie jest prewencją dokładną, natomiast mammografia już jest.

Punkt kolejny to kolonoskopia, czyli badanie profilaktyczne wykrywające raka jelita grubego. Trzeba je robić co dziesięć lat. 

– A jak możemy sobie pomagać by nie zachorować na covid? Oprócz maseczek i dystansu społecznego ?

– Swoistej odporności nabywamy po szczepieniu albo, w mniejszym stopniu, po przechorowaniu. Wciąż bardzo mało wiemy o koronawirusie. Osoby, które przechorowały covid, przez pewien czas mogą mieć poziom przeciwciał, który je chroni przed ponowną infekcją. Jednak są notowane przypadki ponownego zachorowania. Czasem matki pytają mnie, co dawać dzieciom, by je wzmocnić. Odpowiadam: wyprowadzać na spacer, zachęcać do ruchu, racjonalnie odżywiać. Jeśli zaś chodzi o covid, to  nie pojawiły się dotychczas  żadne oparte na faktach zalecenia, żeby przyjmować określone produkty. Pacjenci czasem spożywają witaminę D. Owszem, powinniśmy ją przyjmować, ale nie przeciwko covidowi tylko przeciw osteoporozie. W naszej szerokości geograficznej jest to ważne, a szczególnie dotyczy dzieci i starszych kobiet. Choć mężczyzn w pewnym stopniu też. W internecie krąży wiele informacji o różnych lekach, ale nie są to fakty udowodnione naukowo. Jeśli chodzi o covid, badane są wszelkie dostępne substancje, na przykład leki przeciwnowotworowe czy przeciwwirusowe. Na początku pandemii w Chinach odkryto, że wyciąg z korzenia lukrecji działa prewencyjnie przeciwko covidowi. Teraz bada się tę substancję w Niemczech. Oczywiście w odpowiednich warunkach klinicznych. Bo w zależności od ilości i stężenia ta sama roślina może leczyć albo powodować działania niepożądane. Zatem jedyne zalecenia na dziś to dystans, maseczki i mycie rąk. Wiele osób jest zainfekowanych, ale bezobjawowo, zaś duża część populacji po prostu oszukuje, czyli nie zgłasza się do lekarza, przez co naraża nas wszystkich.

– Jeżeli nie ma objawów to chyba nie ma choroby? Jak można być chorym bezobjawowo ?

 – Dobre pytanie. Otóż w przypadku koronawirusa nie występuje nosicielstwo. Możemy być zainfekowani i nie mieć objawów. Nawet nie musimy sobie tego uświadamiać. To może być najzwyklejsze osłabienie, senność, jeden gorszy dzień. Część osób przechodzi tę chorobę z nietypowymi objawami. Na przykład początkowym symptomem bywają zmiany na błonie śluzowej ust i języka. Myślimy, że to opryszczka czy afta, a to jest covid. U dzieci może wystąpić zwykły katar albo chwilowe podwyższenie ciepłoty ciała.

– Czy można się dobrze zestarzeć ?

– Co przez to rozumiesz ?

– To, że można zaakceptować zmiany, którym podlegamy. U większości ludzi starość budzi lęk, a co najmniej niechęć. Dla większości to młodość jest najpiękniejszym okresem życia. Czy można w starości dostrzec coś dobrego ?

– Przede wszystkim musimy sobie zdać sprawę, że to jest nieuchronne, że jako jednostki, rodzina, społeczeństwo – podlegamy cyklowi życia. Dbajmy o rozwój i podtrzymywanie sprawności intelektualnej – to jest prewencja chorób centralnego układu nerwowego, takich jak otępienie czy choroba  Alzheimera. Największe znaczenie ma tu nasza siła psychiczna. Trzeba cieszyć się każdym dniem, być optymistą, robić to, na co ma się ochotę, oczywiście w ramach tego, co jest dopuszczalne etycznie i ma sens. Róbmy to, czym nie zajmowaliśmy się w młodości, bo coś nas powstrzymywało. Nie odkładajmy niczego na później.